Czy odpowiednią dietą można „zagłodzić” raka? Naukowcy twierdzą, że jest to możliwe!

Zdj. https://www.thetimes.co.uk/article/meet-kristi-funk-angelina-jolies-cancer-doctor-ltfnzp0dd

 

Tekst jest tłumaczeniem artykułu ze strony: https://veganuary.com/blog/angelina-jolies-breast-surgeon-says-meat-grows-cancer/

Naomi A. Hallum – 15 lipca 2018

 

W tym tygodniu w dzienniku „The Times” pojawił się dający do myślenia wywiad z lekarką Kristi Funk, popularną onkolog zajmującą się chirurgią piersi, która leczyła osoby takie jak Angelina Jolie, Sheryl Crow i Ellen Pompeo.

Wywiad z Funk u wielu osób wywoła pewnie podobne odczucia jak u mnie, czyli frustrację, ponieważ jeśli wszystko to, o czym dr Funk mówi i co praktykuje jest prawdą, to dlaczego lekarze nie rozmawiają ze swoimi pacjentami o kluczowym znaczeniu żywienia? Dlaczego nie mówią nam o tym, że możemy powstrzymać działanie genów nowotworowych, a tym samym rozwój choroby, poprzez odpowiednie odżywianie? Dlaczego większość lekarzy wciąż mówi nam, że możemy jeść produkty pochodzenia zwierzęcego w umiarze, skoro najwyraźniej wszystkie dowody naukowe wskazują na to, że jest inaczej? I dlaczego lekarze zlecają profilaktyczne operacji piersi podczas gdy, jak argumentuje Funk, „mamy wpływ na nawet 90% czynników ryzyka raka piersi”?

Według dr Funk, liczne badania medyczne dowodzą, że „komórkowa reakcja ciała na białko i tłuszcz zwierzęcy niewątpliwie jest niebezpieczna”. Dlatego też trudno nie czuć frustracji, a nawet złości, wiedząc, że tak niewielki odsetek lekarzy i organizacji onkologicznych zwraca uwagę to, co Funk nazywa „największym czynnikiem ryzyka nowotworu piersi, wynikającym ze stylu życia”, czyli na odżywianie.

Kiedy spojrzymy na czynniki ryzyka raka piersi wymienione na stronie internetowej organizacji Cancer Research UK – czołowej organizacji charytatywnej w Wielkiej Brytanii, walczącej z rakiem – nie zobaczymy tam czynników dietetycznych. Dlaczego tak jest? Cóż, osoby, które oglądały film dokumentalny „Cowspiracy” mogą się domyślić. Jeśli nie, to można słusznie zapytać:

Skąd wiemy, że teoria dr Funk jest zgodna z prawdą?

To zrozumiałe, że większość społeczeństwa ma wątpliwości co do kancerogennych (czyli rakotwórczych) właściwości produktów odzwierzęcych, jak również co do możliwości zwalczania nowotworu za pomocą diety roślinnej. Informacje na ten temat często są sprzeczne, a jeśli nawet nasz lekarz nie wie, co jest dla nas najlepsze, to komu bądź czemu powinniśmy zaufać?

Na to pytanie odpowiedziałabym: „nauce” – nauce zajmującej się badaniem budowy komórek, ekspresji DNA (naszych genów) w komórkach, mutacji, które tworzą guzki i sposobem w jaki te mikroskopijne guzki zmieniają się w możliwy do wykrycia nowotwór. Kiedy zrozumiemy, jak rosną komórki i jak różne produkty spożywcze mogą powstrzymać lub aktywować rozwój komórek nowotworowych, wtedy teoria głosząca, że odżywianie jest kluczowe dla naszego zdrowia staje się bardziej wiarygodna.

Mając na uwadze powyższe, opowiem teraz o procesie fizjologicznym zwanym angiogenezą.

Kilka lat temu doktor William Li wygłosił wykład na TED Talks na temat angiogenezy, zatytułowany „Czy jedząc możemy zagłodzić raka?”. Odpowiedź na to pytania brzmiała „tak”. Doktor Li naukowo objaśnił, w jaki możemy tego dokonać, dzięki czemu jego wykład zyskał pięć milionów wyświetleń.

Czym jednak jest angiogeneza i w jaki sposób wpływa na „zagłodzenie” raka?

Angiogeneza to proces, który nasze ciało wykorzystuje do tworzenia naczyń krwionośnych. Większość z nich powstaje kiedy wciąż jesteśmy w łonie matki. Wzrost naczyń krwionośnych nie występuje u ludzi dorosłych, poza kilkoma wyjątkami, takimi jak gojeniem się ran. W celu utworzenia naczyń krwionośnych, ciało produkuje białka lub „czynniki angiogenne”. Służą one jako naturalny „nawóz”, który stymuluje wzrost komórek. Kiedy rana się zagoi, a dodatkowe naczynia krwionośne nie są już potrzebne, naturalnie występujące inhibitory redukują ich ilość.

Na początku rak ma postać mikroskopijnych komórek, które nie mogą rozwijać się samodzielnie. Potrzebują dopływu krwi, aby otrzymywać składniki pokarmowe niezbędne do wzrostu. Bez tego większość nowotworów nigdy nie stanie się niebezpieczna. Jednakże kiedy komórki nowotworowe łączą się w związek rakotwórczy (kancerogen), tworzą one środowisko angiogenne, które umożliwia im wzrost i budowanie guzów. Dlatego też angiogeneza jest charakterystyczna dla wszystkich typów nowotworów, w tym raka piersi.

Jednak skąd biorą się te związki chemiczne, te angiogenne aktywatory, które wspomagają rakotwórczy wzrost komórek?

Według Narodowego Centrum Informacji Biotechnologicznej w USA (NCBI), większość z nich pochodzi z białek zwierzęcych, takich jak mięso czy jajka. Duża ilość aktywatorów wzrostu komórek znajduje się też w mleku zwierzęcym. Mając to na uwadze, może warto by spróbować mleka z migdałów lub nerkowców, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście!

Mikroskopijne nowotwory tworzą się w naszych ciałach nieustannie, a ponad 40% kobiet w wieku 40-50 lat ma komórki nowotworowe w piersiach. Dlatego też istotne jest nie tylko unikanie produktów spożywczych, które aktywują angiogenezę, ale też spożywanie tych, które jej przeciwdziałają.

W świecie roślin znajdziemy wiele produktów, które mają naturalne właściwości antyangiogenne – produktów, które blokują wzrost naczyń krwionośnych i tym samym zatrzymują rozwój komórek nowotworowych, nawet u osób, u których rak występuje w rodzinie od pokoleń.

Na przykład, wielokrotne badania wykazały, że bardzo dużo owoców, ziół, warzyw i przypraw, takich jak jagody, grejpfruty, ziarna soi, czosnek i pietruszka, zatrzymują do 60% angiogenezy, a czasem nawet i więcej. Jeszcze bardziej zdumiewające jest to, że połączenie tych produktów chroni nasze ciała przed rakiem lepiej niż jakikolwiek samodzielny składnik odżywczy, co dowodzi o zbawiennej sile „synergii żywności” (spożywaniu wielu różnych, zdrowych produktów, zamiast jednego w dużej ilości).

Dr Li i jego zespół badali wiele roślinnych czynników dietetycznych i ich właściwości powodujące „zagłodzenie” raka. Odkryli oni, że spożywanie pełnowartościowych produktów roślinnych jest często skuteczniejsze niż stosowanie wiodących leków przeciwnowotworowych. Ponadto, „Adventist Health Study” – największe badanie dotyczące wegańskiej diety oraz raka piersi – dowodzi, że u osób, które przestrzegają diety roślinnej, wskaźnik zachorowania na raka piersi jest o 44% niższy w porównaniu z osobami spożywającymi mięso.

Dlatego też dr Kristi Funk, chirurg piersi, która operowała Angelinę Jolie, nie tylko zaleca dietę roślinną swoim pacjentom, ale również ją stosuje, wraz ze swoją rodziną.

Podczas wywiadu z „The Times”, zapytana o to, dlaczego inni lekarze nie zalecają diety roślinnej swoim pacjentom, dr Funk odpowiada:

 „[Lekarze] uważają, że przyzwyczajenia pacjentów są zbyt mocno zakorzenione, aby możliwa była radykalna zmiana, dlatego rozpowszechniają fałszywe informacje, mówiąc, że najważniejszy jest umiar, a to nieprawda. Po co zalecać spożywanie rakotwórczego mięsa w umiarze? Po to, żeby móc usunąć umiarkowaną część czyjejś piersi?”

To frustrujące, że tak niewiele osób jest świadomych wpływu czynników dietetycznych na rozwój nowotworów i że społeczeństwo nie wierzy w zbawienny wpływ roślin, które mogą pomóc nam zachować zdrowie pomimo predyspozycji genetycznych. Jednakże dobrze jest wiedzieć, że lekarze tacy jak Kristi Funk mają tak zdecydowane podejście i walczą z błędnymi przekonaniami, promując odpowiednie żywienie i pomagając kobietom zredukować ryzyko zachorowania na raka piersi. To wspaniale, że renomowane źródła, takie jak „The Times” pozwalają takim osobom dzielić się wiedzą z innymi.

Jeśli chcesz przejść na dietę roślinną i obniżyć ryzyko zachorowania na raka i inne przewlekłe choroby, możemy ci pomóc!

 

 

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.