Ile ropy znajduje się w mleku?

Tłumaczenie artykułu autorstwa Michaela Gregera z 8 września 2011 r.

W jednym z filmów dostępnych na stronie NutritionFacts.org dostrzegłem, że środki antyseptyczne używane w celu zdezynfekowania sutków krowy mogą stanowić źródło jodu, jednakże zostały uznane za zwiększające poziom ropy w krowim mleku w wymionach zakażonymi gronkowcem. Dzisiejsze krowy mleczne muszą znosić coroczne cykle sztucznego zapładniania, ciąży i porodu, oraz zmechanizowanego dojenia przez okres 10 do 12 miesięcy (włączając 7 miesięcy ich 9-miesięcznej ciąży). Ten niepohamowany metaboliczny „odpływ” przeciąża krowy, które są postrzegane jako „produktywne” jedynie przez dwa lata po czym ubija się je na hamburgery, gdy ich opłacalność spada, zazwyczaj w pobliżu ich czwartych urodzin, małego kawałka ich naturalnej żywotności.

Zamienienie krów mlecznych w maszyny do produkcji mleka doprowadziło do epidemii tak zwanych „chorób związanych z produkcją”, jak chociażby kulawizny czy zapalenie wymienia, dwie główne przyczyny umieralności krów mlecznych w Stanach Zjednoczonych. Pamiętamy śledztwo Humane Society of the United States pokazujące chore i okaleczone krowy mleczne, bite i wleczone do kalifornijskiego zakładu ubojowego krów mlecznych w związku z narodowym programem obiadów szkolnych, powodując największe wycofanie mięsa w historii. Owa utrata kondycji ciała jest skutkiem radykalnej manipulacji genetycznej w celu uzyskania nienaturalnie wysokiej wydajności mlecznej.

Z powodu epidemii zapalenia wymienia wśród krów mlecznych w USA, przemysł mleczny nadal deklaruje najwyższą dopuszczalność stężenia „komórek somatycznych” na świecie. Liczba komórek somatycznych , zgodnie z  National Mastitis Council, „odzwierciedla poziom zakażenia oraz wynikającego z niego stanu zapalnego w gruczole sutkowym krów mlecznych,” jednak komórki somatyczne nie są równoznaczne z komórkami ropnymi, jak bywało to błędnie sugerowane. Somatyczny oznacza po prostu „cielesny”. Tak jak normalne mleko kobiece posiada komórki somatyczne – głównie niezapalne białe komórki krwi oraz komórki nabłonka pozostawione przez kanały gruczołów sutkowych  - tak również zawiera je zdrowe mleko krów. Problem w tym, że wiele naszych krów nie jest zdrowych.

Według USDA (United States Department of Agriculture), jedna na sześć krów w Stanach Zjednoczonych cierpi z powodu klinicznego mastitis, co odpowiada za 1 na 6 zgonów mlecznych krów na amerykańskich farmach. Owy poziom zachorowalności ma swoje odbicie w stężeniu komórek somatycznych w mleku pochodzącym z USA. Ilość komórek somatycznych wykraczająca ponad milion na łyżeczkę od herbaty jest anormalna i niemal zawsze spowodowana przez zapaleniem wymienia. Kiedy krowa jest zakażona, ponad 90% komórek somatycznych w jej mleku stanowią neutrofile, zapalne komórki immunologiczne, które tworzą ropę. Średnia ilość komórek somatycznych w mleku z USA na jednej łyżce wynosi 1 120 000.

A więc jak wiele ropy znajduje się  w szklance mleka? Niewiele. Milion komórek na łyżkę brzmi jak wiele, lecz ropa jest bardzo skoncentrowana. Według moich obliczeń opartych na danych USDA, przeciętny kubek mleka w Stanach Zjednoczonych nie zawierałby więcej niż jednej kropli ropy.

Jak zaznacza przemysł mleczarski, nagromadzenie  się ropy jest naturalną częścią systemu obronnego zwierzęcia. A więc ropa sama w sobie nie jest niczym złym, po prostu sami wolelibyśmy nie mieć jej w swoich ustach.

 A można poczuć różnicę. Badania opublikowane w Journal od Dairy Science dowiodły, że ser powstały z mleka o wysokim stężeniu komórek somatycznych posiadał zarówno defekty strukturalne i smakowe, jak i wydłużony czas krzepnięcia, w porównaniu do mleka zgodnego z o wiele bardziej restrykcyjnymi normami europejskimi. Przemysł mleczny USA zapewnia natomiast, że nie istnieje żadne zagrożenie bezpieczeństwa żywności. Jeśli wymiona krów mlecznych z hodowli przemysłowych mają stan zapalny i są zakażone, przedstawiciele branży twierdzą, iż nie ma to znaczenia, ponieważ mleko jest pasteryzowane – ropa zostaje wygotowana. Lecz tak jak rodzice nie chcieliby karmić swych dzieci fekaliami znajdującymi się w mięsie, nawet gdyby zostały wcześniej napromieniowane, tak też mogą nie mieć ochoty podawać swoim dzieciom pasteryzowanej ropy.

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.