Cukrzyca a dieta

Cukrzyca to schorzenie powodowane przez niewydolność trzustki, która nie jest w stanie wytwarzać hormonu insuliny lub produkuje go za mało. Inną przyczyną jest insulinooporność, czyli niezdolność komórek organizmu do prawidłowego reagowania na ten hormon. Wytwarzana przez trzustkę insulina działa jak klucz, który otwiera glukozie drzwi do komórek. Glukoza jest głównym źródłem energii dla komórek, a także paliwem napędzającym mózg i wszystkie procesy w organizmie. Przy cukrzycy stężenie cukru we krwi znacznie się podnosi, co może spowodować uszkodzenie naczyń krwionośnych i nerwów, ma także negatywny wpływ na ogólny stan zdrowia, podwyższenie poziomu cholesterolu oraz wzrost ryzyka zachorowania na choroby serca.

Cukrzyca typu I

Cukrzyca typu I występuje rzadziej i zwykle rozwija się we wczesnych stadiach życia, kiedy układ odpornościowy atakuje komórki produkujące insulinę w trzustce i je niszczy. W rezultacie organizm nie jest zdolny do wytwarzania insuliny i prawidłowego użytkowania glukozy. U cukrzyków typu I konieczne jest regularne podawanie insuliny w formie zastrzyków.

Pojawia się coraz więcej dowodów na to, że za tę autoimmunologiczną reakcję organizmu odpowiada połączenie podatności genetycznej i wczesnego kontaktu z krowim mlekiem. Mogą ją także powodować wirusy i inne infekcje. Ustalono, że kilka wariantów genów przyczynia się do podatności na cukrzycę typu I, ale tylko u niewielkiej części ich nosicieli – mniej niż 10% - choroba się rozwija (Knip i wsp., 2005). Oznacza to, że czynniki środowiskowe są niezbędne do wywołania reakcji autoimmunologicznej, która niszczy komórki produkujące insulinę.

W sytuacji gdy dana osoba ma pewną kombinację genów, która czyni ją bardziej podatną na cukrzycę typu I, o rozwoju choroby decydują czynniki środowiskowe, jeśli więc uda się ich uniknąć, możliwe, że uda się uniknąć także cukrzycy. Hipoteza, że krowie mleko jest głównym czynnikiem sprzyjającym cukrzycy, została przedstawiona w latach dziewięćdziesiątych (Karjalainen i wsp., 1992; Gerstein, 1994; Ǻkerblom i Knip, 1998) i z czasem zyskała coraz szersze uznanie. Brzmi ona następująco (Campbell i Campbell, 2004; Knip i in., 2005):

Dziecko z bagażem genów czyniącym je bardziej podatnym na cukrzycę zostaje we wczesnym etapie życia wystawione na działanie krowiego mleka, choćby w formie pokarmu przeznaczonego dla niemowląt. Układ odpornościowy dziecka może być dodatkowo upośledzony na skutek infekcji wirusowej zwiększającej ryzyko zachorowania na cukrzycę typu I. Białka mleka w momencie dostania się do jelita cienkiego nie są jeszcze w pełni strawione, tzn. podzielone na pojedyncze aminokwasy, są jedynie podzielone na łańcuchy aminokwasów. Te fragmenty mogą przedostawać się przez ścianę jelita do krwi, gdzie układ odpornościowy rozpoznaje je jako obce i wrogie, po czym zaczyna je atakować, co nazywa się reakcją immunologiczną. Przypadkowo jednak budowa niektórych z tych fragmentów aminokwasów jest identyczna jak struktura powierzchniowa komórek wytwarzających insulinę (komórki β) w trzustce (Karjalainen i wsp., 1992; Martin i wsp., 1991), przez co organizm nie jest w stanie ich rozróżnić. Komórki β trzustki są zatem atakowane i niszczone przez układ odpornościowy razem z fragmentami białek mleka, a dziecko staje się diabetykiem. Cukrzyca typu I jest nieodwracalna, a komórki trzustki nie mogą się zregenerować.

Proces niszczenia komórek β może być na tyle szybki i agresywny, żeby doprowadzić do pojawienia się objawów choroby już w przeciągu kilku miesięcy, może też być powolny i trwać latami, w niektórych przypadkach nawet dłużej niż 10 lat, podczas których komórki β są sukcesywnie niszczone za każdym razem, gdy organizm jest wystawiony na działanie mleka (Knip i wsp., 2005). Szybkie postępowanie choroby jest jednak dość rzadkie (Knip, 2002).

W badaniach ustalono, które białka mleka są odpowiedzialne za tę drastyczną reakcję immunologiczną. Karjalainen i wsp. (1992) sugerują, że główną przyczyną jest surowicza albumina wołowa (BSA), która ma inną strukturę niż ludzka albumina (białko mleka). Naukowcy przebadali krew cukrzyków typu I oraz krew dzieci bez cukrzycy pod kątem obecności przeciwciał przeciwko nie do końca strawionej surowiczej albuminie wołowej. Wyniki były zdumiewające, wszystkie dzieci chorujące na cukrzycę miały poziom przeciwciał nie mniej niż siedem razy wyższy niż zdrowe dzieci, co więcej wyniki obu grup się nie pokrywały, tzn. wszystkie dzieci chorujące na cukrzycę miały wysoki poziom przeciwciał, ale nie wykryto go u żadnego ze zdrowych dzieci.

Wyniki te potwierdził szereg kolejnych badań. We wszystkich, z wyjątkiem jednego, wykryto podwyższony poziom przeciwciał przeciwko BSA we krwi dzieci z cukrzycą (Hammond-McKibben i Dosch, 1997).

Kolejnym białkiem obficie występującym w krowim mleku jest kazeina β, która również może wywołać określoną reakcję autoimmunologiczną (Cavallo i in., 1996). Budowa ludzkiej kazeiny β jest pod wieloma względami podobna do budowy wołowej kazeiny β (z mleka krowiego), ale 30% molekuł obu białek ma inną strukturę. Różnicę tę uznaje się za przyczynę reakcji układu odpornościowego. Podobnie jak w przypadku BSA, tutaj również istnieją podobieństwa pomiędzy budową wołowej kazeiny β a strukturą molekularną komórek β w trzustce, które wywołują immunologiczną reakcję krzyżową, co oznacza, że układ odpornościowy atakuje tak molekuły kazeiny β, jak i komórki β.  

W przeprowadzonym mniej więcej w tym samym czasie badaniu chilijskim skoncentrowano się na relacji pomiędzy podatnością genetyczną a krowim mlekiem (Perez-Bravo i in., 1996). Stwierdzono, że u dzieci genetycznie podatnych na cukrzycę, a przy tym zbyt wcześnie przestawionych na pokarm na bazie krowiego mleka, ryzyko wystąpienia cukrzycy typu I było trzynastokrotnie wyższe niż u dzieci, które były karmione piersią co najmniej przez trzy miesiące i nie miały zwiększających podatność na chorobę genów.

Przeprowadzone w 2001 roku szeroko zakrojone badanie dzieci z czterdziestu różnych krajów potwierdziło związek pomiędzy dietą a cukrzycą typu I (Muntoni i in., 2000). Celem badania było sprawdzenie zależności między zapotrzebowaniem energetycznym pokrywanym z głównych grup produktów spożywczych a cukrzycą typu I. Sam bilans energetyczny nie miał związku z występowaniem cukrzycy typu I, wykazano jednak znaczącą zależność pomiędzy pozyskiwaniem energii ze pokarmów pochodzenia zwierzęcego (mięsa i nabiału) a występowaniem tej choroby, podczas gdy  pozyskiwanie energii z produktów pochodzenia roślinnego związane było ze zmniejszonym ryzykiem rozwoju cukrzycy. Innymi słowy, im więcej mięsa i mleka w diecie, tym większa częstotliwość występowania cukrzycy, a im więcej produktów pochodzenia roślinnego, tym niższa zachorowalność.

W międzyczasie odkryto też pięć typów autoprzeciwciał, czyli przeciwciał atakujących organizm gospodarza, których obecność zapowiada rozwój cukrzycy typu I (Knip, 2002). Poza dwoma typami atakującymi komórki β i kolejnymi dwoma typami wspierających je przeciwciał, istnieją też przeciwciała, które atakują samą insulinę. Zakłada się, że wzrost produkcji tych ostatnich jest spowodowany przez obecną w mleku krowią insulinę (Vaarala i in., 1999). Fińskie badanie dzieci ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na cukrzycę typu I (mających co najmniej jednego bliskiego krewnego cierpiącego na tę chorobę) pokazało, że układ odpornościowy niemowląt wyraźnie zareagował na podanie krowiego mleka w trzecim miesiącu życia, tworząc te swoiste przeciwciała (Paronen i in., 2000).

Inne badanie polegające na obserwacji niemowląt od momentu urodzenia (Ǻkerblom i in., 2002) wykazało, że zwłaszcza karmienie piersią jedynie przez krótki okres i wprowadzenie mleka krowiego powodowało wytwarzanie przez organizmy dzieci czterech odpowiedzialnych za niszczenie komórek β przeciwciał i tym samym predysponowało je do reakcji autoimmunologicznych. Według innego badania nad populacją, jeśli trzy lub cztery z typów tych przeciwciał są obecne we krwi, ryzyko zachorowania na cukrzycę typu I w ciągu następnych od pięciu do dziesięciu lat wynosi 60-100% (Knip i in., 2005).

Przeprowadzone niedawno badanie udowodniło, że wprowadzenie krowiego mleka do diety niemowlęcia pomiędzy szóstym a dwunastym miesiącem życia czterokrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę typu I (Villagrán-García i in., 2015). Autorzy innego badania nad związkiem pomiędzy cukrzycą a spożyciem krowiego mleka przestrzegają, że wczesne wprowadzenie krowiego mleka jest czynnikiem ryzyka cukrzycy typu I (Kamal Alanani i Alsulaimani, 2013).

Dowody na związek pomiędzy spożyciem krowiego mleka a cukrzycą typu I są wystarczające, aby odradzać jego konsumpcję oraz karmienie nim dzieci. Raz zainicjowana reakcja autoimmunologiczna jest nieodwracalna, a osoba dotknięta cukrzycą typu I już do końca życia będzie musiała przyjmować insulinę i inne leki. Z kolei dieta oparta na produktach pochodzenia roślinnego może zapewnić wszystkie składniki odżywcze potrzebne nawet niemowlętom i starszym dzieciom i zapobiega przy tym rekcjom autoimmunologicznym.

Cukrzyca typu II

W cukrzycy typu II organizm ciągle jest w stanie wytwarzać insulinę, ale albo wytwarza jej za mało, albo nie jest w stanie właściwie na nią reagować (insulinooporność). Styl życia i czynniki środowiskowe odgrywają ogromną rolę w rozwoju cukrzycy typu II. Dlatego też nawet osoby, które są genetycznie podatne lub już chorują na cukrzycę typu II, nie muszą wcale borykać się z tych schorzeniem do końca życia.

Z porównania sposobów odżywiania i zachorowalności na cukrzycę w różnych krajach wynika, że wraz ze spadkiem spożycia węglowodanów i wzrostem spożycia tłuszczów gwałtownie rośnie liczba przypadków cukrzycy (Campbell i Campbell, 2004; Barnard, 2007). Tej różnicy nie można przypisać predyspozycjom genetycznym, u osób imigrujących do krajów, w których dominuje zachodzi styl odżywiania się, i przyjmujących lokalne zwyczaje żywieniowe, zachorowalność na cukrzycę typu II wzrasta powyżej średniej krajowej (Tsunehara i wsp., 1990).

Jedno z badań wskazuje, że jedzenie nawet jednej porcji mięsa tygodniowo znacząco zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę. Badacze przyjrzeli się związkowi pomiędzy spożyciem mięsa a występowaniem cukrzycy u 8 tysięcy dorosłych Adwentystów Dnia Siódmego, którzy na początku badania nie byli diabetykami (Vang i wsp., 2008). Ci z nich, którzy stosowali dietę z niskim udziałem mięsa przez 17 lat trwania tego długofalowego badania byli, co zaskakujące, o 74% bardziej narażeni na cukrzycę typu II niż uczestnicy, którzy stosowani bezmięsną dietę przez ten sam okres. Część tej rozbieżności została przypisana otyłości i/lub przybraniu na wadze, ale nawet kiedy wzięto te czynniki pod uwagę, spożycie mięsa pozostały ważnym czynnikiem ryzyka.

Kolejnego niezwykłego odkrycia dokonano w 2004 roku (Petersen i wsp., 2004), potwierdzając tym samym wyniki poprzednich badań (Phillips i in., 1996; Krssak i in., 1999). Naukowcy przetestowali grupę młody zdrowych dorosłych, w rodzinach których były przypadki cukrzycy, pod kątem insulinooporności. U badanych, których wyniki były pozytywne, wykryto mikroskopijne fragmenty tłuszczu w komórkach mięśniowych., co zaburzało zdolność komórek do prawidłowego reagowania na insulinę. Mimo że organizmy uczestników badania wytwarzały odpowiednią ilość insuliny, tłuszcz w komórkach uniemożliwiał jej właściwe wykorzystanie.

W komórkach mięśniowych zwykle gromadzą się niewielkie zapasy tłuszczu, które pełnią rolę rezerw energetycznych, jednak u osób z insulinoopornością zapasy te było o 80% większe niż u innych młodych (zdrowych) ludzi. Tłuszcz kumulował się w komórkach nawet u szczupłych osób. Magazynowanie tych cząsteczek tłuszczu, czyli lipidów wewnątrzmięśniowych, zaczęło się wiele lat przed pojawieniem się pierwszych objawów cukrzycy typu II. Inne badania potwierdziły później, że insulinooporność komórek mięśni i wątroby jest ściśle powiązana z magazynowaniem tłuszczu w tych tkankach (Delarue i Magnan, 2007; Morino i in., 2006).

Kolejne badanie zostało przeprowadzone, żeby zrozumieć, w jakim stopniu dieta wpływa na wewnątrzkomórkowy metabolizm tłuszczów (Sparks i in., 2005). W grupie młodych zdrowych mężczyzn zastosowano specjalną dietę z wysoką 50-procentową zawartością tłuszczu w dziennym bilansie kalorycznym , czyli dietę niespecjalnie różniącą się od typowego sposobu odżywiania się w krajach zachodnich. Zaledwie po trzech dniach poziom lipidów wewnątrzmięśniowych znacznie się podniósł, udowadniając tym samym, że magazynowanie tłuszczu w komórkach jest procesem szybkim i zależnym od diety. 

Według innego badania relacji metabolizmu komórkowego i insulinooporności podwyższony poziom tłuszczu we krwi i/lub jego wewnątrzmięśniowe zapasy mogą spowodować spowolnienie pracy mitochondriów, co jest kluczowe dla wrażliwości na insulinę (Hoeks, i in., 2010). Mitochondria znajdują się we wszystkich komórkach i pełnią wiele funkcji metabolicznych, m.in. biorą udział w metabolizmie cukrów i tłuszczów.

W świetle tych odkryć, Gojda i wsp. (2013) przestudiowali wrażliwość na insulinę, lipidy wewnątrzmięśniowe oraz mitochondria u zdrowych wegan i wszystkożerców bez szczególnego związku z cukrzycą. Uczestników badania dobrano według wieku, wagi, wzrostu i obwodu talii. Testy wykazały, że weganie mają większą wrażliwość na insulinę, mniejsze pokłady lipidów wewnątrzmięśniowych i nieco więcej mitochondriów. Ich metabolizm glukozy był bardziej czuły i efektywny niż u innych grup. Weganie mieli też znacznie niższy poziom cholesterolu i lepsze wyniki profilu lipidowego niż wszystkożercy.

Badani pokazują, że właściwa dieta umożliwia obniżenie poziomu cukru we krwi, ograniczenie konieczności przyjmowani leków, zmniejszenie ryzyka komplikacji, a nawet regresję cukrzycy typu II.

Jedno z pierwszych badań nad efektami stosowania niskotłuszczowej diety opartej na produktach roślinnych i ćwiczeń na grupie czterdziestu pacjentów z cukrzycą typu II dało zdumiewające wyniki. Trzydziestu szczęściu z tych pacjentów było w stanie przerwać leczenie farmakologiczne zaledwie po 26 dniach (Barnard i wsp., 1982). Dalsza obserwacja grupy badanych pokazała, że taka dieta przynosi długofalowe, wieloletnie korzyści, jeśli tylko się jej przestrzega (Barnard i wsp., 1983).

W jednym z przełomowych badań naukowcy przyjrzeli się połączeniu zmian w diecie z ćwiczeniami (Barnard i wsp., 1994). Badaniu poddano 197 mężczyzn z cukrzycą typu II. Już po trzech tygodniach stosowania niskotłuszczowej diety opartej na produktach roślinnych 140 z nich mogło przerwać leczenie farmakologiczne.

W przeprowadzonym pod nieco innym kątem badaniu wzięło udział 21 diabetyków z neuropatią cukrzycową (charakteryzuje się ona zdrętwieniem oraz kującym lub piekącym bólem kończyn dolnych), którzy zgodzili się przestrzegać pełnowartościowej diety wegańskiej i programu ćwiczeń przez 25 dni (Crane i Sample, 1994). W ciągu szesnastu dni 17 pacjentów zgłosiło złagodzenie bólów neuropatycznych. Chociaż uczucie zdrętwienia nie ustąpiło, zanotowano znaczną poprawę w ciągu 25 dni trwania programu.

Nowe badanie poświęcone temu samemu problemowi potwierdziło, że niskotłuszczowa dieta wegańska może złagodzić neuropatię cukrzycową (Bunner i wsp., 2015). W tym badaniu diabetyków podzielono na dwie grupy, pierwszą z zaleconą dietą wegańską i drugą kontrolną bez żadnych zmian w sposobie odżywiania. Wszystkim uczestnikom przepisano też suplement witaminy B12 do przyjmowania przez wszystkie dwadzieścia tygodni trwania badania. Po upływie tego okresu w grupie z dietą wegańską zanotowano poprawę poziomu cukru we krwi, niektórym pacjentom trzeba było zmniejszyć dawki podawanych leków. W porównaniu do grupy kontrolnej, pacjenci na diecie wegańskiej odczuli spadek wagi ciała oraz poziomu cholesterolu, a także złagodzenie dolegliwości bólowych.

W 2006 roku Komitet Lekarzy na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej, Uniwersytet Jerzego Waszyngtona i Uniwersytet w Toronto zainicjowały badanie korzyści, jakie może przynieść dieta wegańska osobom z cukrzycą typu II ze szczególnym uwzględnieniem produktów z niskim indeksem glikemicznym (ubogich w szybko przyswajalne cukry) i z wyłączeniem wszystkich produktów pochodzenie zwierzęcego. Powyższy sposób odżywiania porównano z dietą opartą na zaleceniach Amerykańskiego Stowarzyszenia Diabetologicznego z ograniczoną liczba kalorii oraz zmniejszonym spożyciem węglowodanów (Barnard i wsp., 2006). W diecie wegańskiej zaleconej uczestnikom badania nie było ograniczeń dziennego spożycia warzyw, owoców, zbóż i roślin strączkowych. Badanie trwało 22 tygodnie, w ciągu których 43% pacjentów z grupy wegańskiej i 26% pacjentów stosujących dietę zalecaną przed Amerykańskie Stowarzyszenie Diabetologiczne mogło zmniejszyć dawki przyjmowanych leków. Co więcej, pacjenci na diecie wegańskiej schudli średnio o niemal 6,36 kg.

Jakość obu diet porównano też za pomocą wskaźnika Alternate Healthy Eating Index (AHEI), służącego do oceny ryzyka wystąpienia chorób przewlekłych (Turner-McGrievy i wsp., 2008). System ten ocenia szereg zachowań żywieniowych, a także dzienne spożycie określonych pokarmów i składników odżywczych. Wyniki grupy na diecie wegańskiej poprawiły się w każdej z grup produktów żywieniowych (warzywa, owoce, orzechy i białko sojowe, stosunek mięsa białego i czerwonego, błonnik zbożowy, tłuszcze trans, stosunek tłuszczów wielonienasyconych do nasyconych), znacznie wzrosła też ogólna ocena AHEI. Wyniki osób na diecie zalecanej przez Amerykańskie Stowarzyszenie Diabetologiczne poprawiły się jedynie w dwóch kategoriach (orzechy i białko sojowe, stosunek tłuszczów wielonienasyconych do nasyconych), a ogólna ocena  AHEI pozostała niezmieniona. Poprawa oceny pierwszej grupy wiązała się też ze spadkiem poziomu hemoglobiny glikowanej HbA1c (wskaźnika mierzącego zmiany poziomu glukozy we krwi) oraz wagi ciała.

W następstwie tak spektakularnych wyników zainicjowano kolejne siedemdziesięcioczterotygodniowe badanie kliniczne z wykorzystaniem niskotłuszczowej diety wegańskiej (Barnard i wsp., 2009a). Uczestników cierpiących na cukrzycę typu II przydzielono losowo do grupy dietą wegańską lub z dietą zalecaną przez Amerykańskie Stowarzyszenie Diabetologiczne. Zmiany poziomu HbA1c (wskaźnika zdolności do regulowania poziomu cukru we krwi) od rozpoczęcia badania do 74. tygodnia lub ostatniego wyniku uzyskanego przed modyfikacją dawkowania leków wyniosły -0,40 punktów w grupie z dietą wegańską i 0,01 punktów dla grupy na diecie konwencjonalnej. W przypadku pacjentów, u których zmiany w leczeniu farmakologicznym nie były konieczne, spadek poziomu  HbA1c w ciągu pierwszych 22 tygodni trwania badania wyniósł 1,23 punktu w porównaniu do 0,38 punktu u osób na diecie tradycyjnej. Kontrola stężenia glukozy poprawiła się zatem znacznie bardziej u osób na diecie wegańskiej.

Spadek poziomu trójglicerydów (tłuszczów we krwi) u osób stosujących dietę wegańską był równie zaskakujący co spadek poziomu cholesterolu (20,4mg/dl w porównaniu do tylko 6,8mg/dl u pacjentów na diecie tradycyjnej). Obu grupom udało się zmniejszyć wagę, ale ochotnikom z grupy na diecie tradycyjnej ograniczono dozwoloną do spożycia liczbę kalorii dziennie, tymczasem osoby na diecie wegańskiej nie miały w tej kwestii żadnych ograniczeń.

Podobne badanie zostało przeprowadzone w Europie, połowie uczestników (z cukrzycą typu II) zalecono dietę roślinną, druga połowa stanowiła grupę kontrolną (Kahleova i wsp., 2011). Dieta pierwszej grupy składała się z owoców, warzyw, pełnoziarnistych zbóż, warzyw strączkowych, orzechów i nasion. Obie grupy przyjmowały suplement witaminy B12, uczestników zachęcono też do delikatnych ćwiczeń w drugiej połowie czasu trwania eksperymentu. Ostatecznie okazało się, że 43% uczestników z grupy eksperymentalnej trzeba było zmniejszyć dawki leków, w grupie kontrolnej było to tylko 5%. W grupie eksperymentalnej, w porównaniu do grupy kontrolnej, znacznie wzrosła też wrażliwość na insulinę, uczestnikom z tej grupy udało się też stracić więcej tkanki tłuszczowej. Zmianom tym towarzyszyło zmniejszenie stresu oksydacyjnego, a co za tym idzie poprawa ogólnego stanu zdrowia.

Ochotnicy uczestniczący w niektórych z powyżej opisanych badań wręcz preferowali wegańską dietę i to nie tylko dlatego, że przynosiła lepsze rezultaty niż wcześniej zalecany im sposób żywienia. Uczestnicy siedemdziesięcioczterotygodniowego badania byli wielokrotnie proszeni o ocenę uciążliwości zaleconej im diety (Barnard i wsp., 2009b). Wyniki pokazały, że pacjenci czuli się bardziej ograniczeniu dietą opracowaną na podstawie zaleceń Amerykańskiego Stowarzyszenia Diabetologicznego, a w końcowym etapie badania ocenili dietę wegańską jako możliwą do zaakceptowania na tym samym poziomie co dieta tradycyjna. Odkrycia te sugerują, że dla pacjentów przestrzeganie diety, która powoduje cofanie się objawów cukrzycy, jest równie łatwe co przestrzegania tradycyjnie zalecanego sposobu żywienia, który powoduje jedynie niewielkie zmiany metaboliczne.

Równolegle do powyżej opisanych badań interwencyjnych inna grupa naukowców przeanalizowała wzorce żywieniowe 2 875 zdrowych ochotników, żeby oszacować ryzyko wystąpienia u nich cukrzycy na podstawie powtarzanych pomiarów podstawowych wskaźników, tj. poziomu glukozy we krwi, stężenia insuliny, poziomu cholesterolu i obwodu w pasie (Liu i wsp., 2009). Wnioski były jasne, stosowanie diety składające się głównie ze składników pochodzenia roślinnego chroni przed insulinoopornością, podczas gdy spożywanie przetworzonych zbóż, tłustego nabiału, deserów, słodyczy i słodzonych napojów sprzyja jej rozwojowi.

Wegetarianie rzadziej chorują na cukrzycę, niż wynosi średnia dla całej populacji. W jednym z badań przyjrzano się wzorcom żywieniowym północnoamerykańskich wegetarian w poszukiwaniu  różnic wewnątrz tej grupy (Tonstad i wsp., 2009). Naukowcy odkryli, że cukrzyca typu II najrzadziej występuje u wegan, tylko u 2,9%, u laktoowowegetarian zachorowalność wynosiła 3,2%, u peskowegetarian – 4,8%, u semiwegetarian – 6,1 %, dla porównania wśród osób jedzących mięso chorowało 7,6%.

Przydatność diety wegańskiej została w końcu uznana nawet przez Amerykańskie Stowarzyszenie Diabetologiczne. W wydanych w 2010 roku Wytycznych praktyki klinicznej zawarto informację, że dieta oparta na produktach roślinnych ma udowodnioną skuteczność w polepszaniu kontroli metabolizmu u osób z cukrzycą (Amerykańskie Stowarzyszenie Diabetologiczne, 2010).

 

Studium przypadku: Peter Scott, UK

Po tym jak usłyszałem diagnozę, stałem się typowym przykładem cukrzyka – z otyłością brzuszną, wysokim BMI, wysokim poziomem cholesterolu i wysokim ciśnieniem krwi. Brakowało mi energii, często kasłałem, choć nie paliłem, miałem też kłopoty ze snem. Wtedy usłyszałem o diecie wegańskiej. Zaledwie po czterech tygodniach moje ciśnienie krwi zaczęło spadać do normalnych wartości. Moje wyniki badań krwi też zaczęły wracać do normy. Po ośmiu tygodniach na diecie wegańskiej straciłem ponad 10 kg. Minęły cztery miesiące, nie jestem już otyły, a z moich wyników badań wynika, że nie mam już cukrzycy. Czuję się szczuplejszy, dobrze śpię, szybciej się rano budzę i to nawet bez kawy. Przestałem też kaszleć, bo nie piję już mleka. Cieszę się moją nową dietą i nowym sposobem życia. A fundacji Viva! chciałbym podziękować za włożony wysiłek i pomoc.